Jak weszłam w świat rękopisów?

O pierwszym otwarciu drzwi w przeszłość czyli rękopis oczyma młodego tłumacza Mogłabym przekornie napisać, że dokładnie nie pamiętam, jak i kiedy zaczęła się moja przygoda z rękopisami. Nie byłaby to jednak cała prawda. Samych okoliczności oczywiście nie pamiętam, ale w moim domowym przechowuję kserokopię owego rękopisu. Zresztą podobnie jak wiele innych papierzysk, z którymi trudno mi się rozstać. Na rękopisie widnieje data 21 sierpnia 1868 roku, a na moim tłumaczeniu 21 maja 1995 roku. Trudno o bardziej wiarygodny dowód na to, kiedy po raz pierwszy uchyliłam drzwi do innego świata. Pamiętam, że tłumaczenie zleciła mi pewna instytucja, która porządkując sprawy majątkowe na swoim terenie, w ramach przeprowadzonej kwerendy uzyskała dokumenty potwierdzające prawo własności gruntu. Jeden z takich dokumentów trafił do mnie w formie [...]